Sobota, 24.08.2019

eHot Sport. Cezary Kęsik: Rywal trochę mnie zaskoczył

  • 14.05.2019, 10:57 (aktualizacja 14.05.2019, 12:21)
  • PW
eHot Sport. Cezary Kęsik: Rywal trochę mnie zaskoczył
Efektownym zwycięstwem swoją pierwszą walkę dla KSW zakończył Cezary Kęsik. W wywiadzie dla lubelska.tv zawodnik opowiada czy zaskoczył go czymś jego rywal w debiucie, jak zapatruję się na ewentualną walkę z Damianem Janikowskim oraz jak udaje mu się łączyć obowiązki służbowe z treningami i walkami.

Podczas KSW 48 pokonałeś przez TKO Jakuba Kamieniarza. Chyba nie mogłeś sobie wymarzyć lepszego debiutu w największej organizacji w Europie?
 

Debiut wygrany przez TKO po trzech minutach to piękna sprawa. Myślę, że pokazałem się z dobrej strony i zyskałem jeszcze więcej w oczach kibiców.
 

Zaskoczył Cię Twój rywal, będąc na początku walki z góry?
 

Rywal trochę mnie zaskoczył. Myślałem, że będzie chciał się bić w stójce i będzie okopywał nogi. On jednak dążył do obalenia i dźwigni na nogę.
 

Jak ważne dla Ciebie było wsparcie fanów podczas Twojej walki?
 

Wsparcie fanów jest bardzo ważne. Dla mnie to dodatkowa motywacja, ale też i presja, żeby dać jak najlepszą walkę i oczywiście ją wygrać.
 

Czujesz, że możesz zostać nową gwiazdą KSW?
 

Ciężko powiedzieć, a ja nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Wygrałem jedną walkę efektownie i zobaczymy, jak będzie kolejnym razem.
 

W jednym z wywiadów Damian Janikowski nie zaprzeczył, że możliwa w niedalekiej przyszłości jest walka z Tobą. Do takiej pojedynku raczej dwa razy by Cię nie trzeba było namawiać?
 

To z kim walczymy, zależy od włodarzy KSW, a nie od nas. Ja i Damian walczymy w tej samem kategorii wagowej, więc być może kiedyś będę miał przyjemność walczyć z medalistą olimpijskim.
 

Kolejną Twoją walką będzie, obrona pasa kategorii średniej TFL?
 

Czas pokaże, czy będzie to walka na TFL, czy KSW. Na razie muszę doprowadzić zdrowie do stuprocentowej sprawności i jak wrócę na mate, to będę myślał.
 

Od początku wiedziałeś, że sporty walki to Twoja droga na przyszłość?
 

Nie wiedziałem i nie zakładałem tego. Trenowałem sobie spokojnie i nigdy nie pomyślałem, że będę bił się dla największej organizacji w Europie.
 

Oprócz bycia zawodnikiem MMA jesteś żołnierzem. Jak udaje Ci się łączyć treningi, starty ze służbowymi obowiązkami?
 

Tak pracuję w Dęblinie w JW. 3248. Ciężko jest godzić prace z treningami, ponieważ muszę dojeżdżać ponad sześćdziesiąt kilometrów do pracy. Na okres przygotowań przeprowadzam się do Radomia, gdzie trenuje i stąd dojeżdżam. Nie raz snu jest bardzo mało, bo tylko cztery pięć godzin. Dowódca poszedł mi na rękę i do tej walki mogłem inaczej zaplanować urlop na najcięższy okres przygotowań. Dzięki temu mogłem się skupić tylko na treningach.
 

Gdybyś miał do wyboru jednego zawodnika, z którym możesz zawalczyć, to kto byłby nim?
 

Nie mam konkretnego zawodnika, z którym chciałbym stanąć w klatce.
 

Jakie są Twoje pozasportowe zainteresowania?
 

Oprócz MMA interesują mnie motocykle.
 

Wybiegnijmy trochę w przyszłość. Co chciałbyś osiągnąć w MMA?
 

Po prostu chciałbym dawać dobre walki, które ludzie będą pamiętali.
 

Czego byś życzył sobie i czytelnikom lubelska.tv na nadchodzące miesiące?
 

Sobie i czytelnikom życzyłbym przede wszystkim zdrowia, bo jak ono będzie, to na wszystko sami zapracujemy.

pw_
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe