Wtorek, 21.05.2019

eHot Sport: Marcin Świech: Na pewno stać nas na poprawienie wyniku z poprzedniej rundy *

  • 14.03.2019, 15:02
  • Krzysztof Boguń
eHot Sport: Marcin Świech: Na pewno stać nas na poprawienie wyniku z poprzedniej rundy *
Na inaugurację rundy wiosennej Stal Kraśnik zremisowała bezbramkowo z Avią Świdnik. W wywiadzie dla lubelska.tv Marcin Świech opowiada na co stać jego zespół w tym sezonie, kto zrobił na nim największe wrażenie na boisku oraz czego można mu życzyć na nowej drodze życia.

W sobotę bezbramkowo zremisowaliście z Avią Świdnik, grając w przewadze jednego zawodnika. Stal wywalczyła w tym spotkaniu jeden punkt czy straciła dwa?
Myślę, że z przebiegu gry zasłużyliśmy na trzy punkty w tym meczu. Trzeba przyznać, że naszą przewagę można było dostrzec dopiero po czerwonej kartce dla jednego z zawodników Avii. Mieliśmy kilka szans na zdobycie zwycięskiego gola, ale zabrakło nam trochę szczęścia. Pogoda również nie sprzyjała, ponieważ był bardzo silny wiatr i ciężko było grać w piłkę. Uważam, że powinniśmy zdobyć pełną pulę, a i tak w spotkaniu z drużyną ze Świdnika nie pokazaliśmy pełni swoich możliwości.
 

W tabeli zajmujecie wysokie siódme miejsce w tabeli. Na co stać beniaminka z Kraśnika w tym sezonie?
Na pewno stać nas na poprawienie wyniku z poprzedniej rundy. Jak każda drużyna mamy swoje problemy, ale staramy się wychodzić z nich obronną ręką. W każdym kolejnym meczu walczymy o trzy punkty i to jest naszym celem. Jesteśmy dobrej myśli i ciężko pracujemy, żeby osiągnąć nasz cel.
 

Kolejnym waszym rywalem będzie zajmująca siedemnaste miejsce w tabeli Soła Oświęcim. Inny wynik niż wasze zwycięstwo będzie porażką?
Nie biorę nawet pod uwagę innego wyniku niż nasze zwycięstwo. W tym spotkaniu chcemy się zrewanżować za porażkę w Oświęcimiu i jest to niepodważalna kwestia.
 

W przeszłości występowałeś w m.in. Motorze Lublin, Lubliniance, JKS-ie 1909 Jarosław, Karpatach Krosno i Hetmanie Zamość. Który z tych okresów w Twojej karierze wspominasz najlepiej?
Dobry okres miałem w Motorze Lublin. Czułem się tam jak w domu i piłkarsko wyglądałem bardzo dobrze. W klubie praktycznie wszystko było poukładane i odpowiednio przygotowana. Można było skupić się na tylko na grze, a nie na problemach, jakie napotykają zawodnicy w większości klubów naszej ligi. Okres w Motorze uważam za najlepszy i mam nadzieję, że jeszcze się powtórzy.
 

Zdecydowanie najgorzej było w JKS-ie 1909 Jarosław?
W pierwszej rundzie było naprawdę dobrze. Pomijając fakt opóźnień z pensjami, to był dobry okres dla nas wszystkich w klubie. Wszyscy trzymaliśmy się razem, atmosfera była wzorowa. Graliśmy dobrze w piłkę, co potwierdzały nasze wyniki. Druga runda była już pod dyktando prezesów. Nie chcieli zrobić dobrego wyniku i interesowało ich tylko utrzymanie. Robiliśmy wszystko, co mogliśmy mimo okrojonej kadry i bez środków do życia. Zajęliśmy nie najgorsze ósme miejsce w tabeli. Na każdym kroku mieliśmy rzucane kłody pod nogi. Uważam, że i tak zrobiliśmy wynik ponad stan.
 

Czy klub z Podkarpacia zalega Ci jeszcze pieniądze?
Pieniędzy jak nie było, tak nie ma do tej pory. To nie dotyczy tylko mnie, ale kilkudziesięciu zawodników, którzy walczą o te zaległości w sądzie. Nie mam pojęcia jak ten klub, był dopuszczony do kolejnego sezonu. Wszyscy wiedzieli dookoła tylko podobno nie burmistrz miasta. Klub nie płacił dosłownie za nic. Ciekawi mnie jak teraz Podkarpacki Związek Piłki Nożnej tłumaczyłby się, na jakiej podstawie JKS 1909 Jarosław dostawał licencję. Ogólnie o tym klubie można by było napisać książkę.

W Karpatach było chyba niewiele lepiej…
Ogólnie był to słaby dla mnie okres. W Karpatach miałem najgorszego trenera w całej swojej przygodzie z piłką. Jest to nie tylko moje zdanie. Jeśli chodzi o finanse to szkoda słów. Jedynym pozytywem była tam osoba prezesa, który zawsze starał się pomagać i nie kłamał prosto w oczy.
 

Co zaważyło, że z Hetmana Zamość przeniosłeś się do Stali Kraśnik?
W Hetmanie wynikła jakaś dziwna sytuacja. Po rundzie dostałem zaproszenie na treningi od Prezesa Bartnickiego i skorzystałem z tej możliwości. Po powrocie do Hetmana nagle usłyszałem, że klub nie ma już na mnie pieniędzy. Dziwne to było, bo byłem jedynym zawodnikiem, który zagrał wszystkie mecze w rundzie. Po mnie do klubu przychodzili lepiej opłacani zawodnicy. Mam wrażenie, że chodziło jednak o coś innego. Koniec końców trafiłem do Stali Kraśnik i jestem z tego kroku bardzo zadowolony.
 

Jako obrońca grałeś przeciwko wielu napastnikom. Z perspektywy czasu, który zawodnik zrobił na Tobie największe wrażenie?
Miałem kiedyś okazję zagrać przeciwko Legii. Muszę przyznać, że największe wrażenie zrobił na mnie Miroslav Radović. Byłem młody, a on na boisku wyglądał jak z innej planety. Mogłem tylko patrzeć na to, co on wyprawiał.
 

W 2014 roku Górnik Łęczna zgłosił Cię do rozgrywek ówczesnej T- Mobile Ekstraklasy. Czego zabrakło Ci w tamtym okresie, żeby zadebiutować na najwyższym szczeblu?
Myślę, że zabrakło trochę zaufania trenerów i odważniejszych decyzji. Umiejętnościami na pewno nie odstawałem, ale dało się wyczuć, że trener boi się na mnie postawić. Swoją drogą bardzo cenię umiejętności trenera Szatałowa. Sporo się u niego nauczyłem.
 

Gdybyś mógł cofnąć czas, zmieniłbyś coś w swojej karierze?
Skorzystałbym z oferty Legii lub Polonii Warszawa i dołączył do drużyny Młodej Ekstraklasy. Gdybym podjął taką decyzję, to wszystko mogłoby się inaczej potoczyć.

Kariera piłkarska nie trwa wiecznie i w życiu każdego zawodnika przychodzi moment, w którym trzeba zawiesić buty na kołku. Masz już jakiś plan, co będziesz robił, jak przestaniesz grać w piłkę?
Planów w głowie jest sporo, ale raczej nie związanych ze sportem. Jeden staram się wprowadzić w życie już teraz i zakładam własną działalność gospodarczą.

Pod koniec czerwca bierzesz ślub. Czego można Ci życzyć na nowej drodze życia?
Najlepszą na świecie żonę już będę miał, wiec pozostaje nam życzyć tylko zdrowia i wytrwałości.


Wyobraź sobie, że złapałeś złotą rybkę. Jakie trzy życzenia chciałbyś, aby zostały spełnione?
Prosiłbym o zdrowie dla mnie i mojej rodziny. W przyszłości chciałbym podróżować po świecie i mieć bliźniaki. Oczywiście dwóch chłopaków i oby przynajmniej jeden był lewonożny.

 

Rozgrywki Ligi Mistrzów wchodzą w decydującą fazę. Kto jest Twoim faworytem do wygrania tych rozgrywek?
Moim faworytem do wygrania każdego trofeum jest Barcelona !

 

Dogrywka:

Idol z dzieciństwa: Roberto Carlos

Ulubiony sportowiec: Leo Messi

Ulubiony napój: Sok marchew, jabłko, banan

Ulubiona potrawa: Pizza z jarmużem

Ulubiony film/serial: „Prawo zemsty”, a serial „Dom z papieru”

Ulubiona książka: „Inwestycyjne przebudzenie”

Wolny czas najczęściej spędzam: Z narzeczoną

Ulubiona muzyka: Pop

Ulubione miejsce na Ziemi: Już niedługo Tajlandia

* Rozmawiał Paweł Wróbel

 

 

Krzysztof Boguń
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe